The Sin Of The Father
Horn of the Abyss
Gigantyczna mapa przedstawiająca kontynent Antagarich ogarnięty przez totalną wojnę. Wszystkie frakcje ruszyły do walki, a każda z nich pragnie objąć panowanie nad światem. Możesz stanąć po stronie jednej z nich — wybierz swoją armię i poprowadź ją ku dominacji.
Tymczasem w mroku cmentarnych katakumb nekromanta Melvin dokonał rzeczy zakazanej — wskrzesił niegdyś wiernego rycerza królestwa, Lorda Haarta. Lecz ten nie wrócił jako bohater… Stał się sługą ciemności, uległym potędze demona Xerona.
Teraz, zjednoczeni przez mroczne cele, Haart i Xeron planują zmasowany atak na królestwa ludzi. Czy w tym świecie pełnym zdrad, sojuszy i zdradliwych bestii znajdzie się siła zdolna ich powstrzymać?
Żona zamkiem ja leśnym juz praktycznie wygrałem (mam dyplomacje i sporo smoków się przyłączyło) :D
ale powiedźcie jedno jak dostać się do różowego tylko on nam został do wykończenia.
Pozdrawiam
Odmiennie od kolegi Aqqq uważam że najlepszy start ma brązowy Bastion a to z powodu posiadania Gelu. To koks nad koksy gdzie jeden strzelec ma 8-10 obrażeń. 5 takich ma siłę ataku 1 czarnego smoka. Już w pierwszym tygodniu można z okolic pierwszego zamku zebrać: 7 leśnych elfów i 2x4 strzelców a drugiego 7 leśnych elfów i 3x4 strzelców. Po upgrate elfów w strzelców i połączeniu armii na początku drugiego tygodnia macie do dyspozycji 34 strzelców - siłę 6 smoków. A przypominam że strzelcy nie mają ograniczenia za odległość i walą pełnymi obrażeniami po polu bitwy. I zanim ktokolwiek do nich podejdzie jest już po niej.
Gdy z jednej smoczej utopii wypadła księga ziemi wiedziałem że to będzie prosta rozgrywka. Wystarczyło tylko na bieżąco odwiedzać siedliska przed resztę herosów a głównym tylko wpadać do zamków po "zbiory". Na koniec pierwszego miesiąca miałem w armii 180 strzelców, w połowie drugiego miesiąca ok. 350, na początku trzeciego miesiąca 600 szt. Dalej to już tylko rzeź do zakończenia gry. Przypomnę że Gelu przerabia także łuczników w strzelców więc po podbiciu czerwonego Zamku przyrosty były jeszcze większe.
Mapa bardzo mi się podobała, widać dbałość o szczegóły. Mocną stroną jest różnorodność przy starcie - czerwony, pomarańczowy, fioletowy i różowy mieli wybudowane grale w zamkach bronionych przez neutralne jednostki. A kasa to jest największy problem dla brązowego Gelu bo w obrębie jego włości nie ma kopalni złota.
Myślałem jeszcze żeby zagrać fortecą jak pisał kolega ale znając już całą mapę nie byłoby takiej zabawy, Dla mnie ocena 5,5 za całość w tym przemyślaną różnorodność na starcie. Nie ma oceny 6 bo Gelu to przegięcie i trochę wypacza rozgrywkę jak ktoś wie jak nim grać 😊
Jeśli chodzi o rozgrywkę to każdy "kolor" wydaje się ma inny poziom trudności. Ja grałem fortecą i było po prostu łatwo (ale przyjemnie). Ale już gra takim bastionem czy nekromantom mogłaby być sporym wyzwaniem (pewnie jeszcze raz zagram - zobaczę). Miałem możliwość obserwować działania komputera przez długą cześć gry i tak to wyglądało. A widziałem bo autor dał możliwość każdemu z graczy zdobyć zamek danej frakcji z już wybudowanym gralem. Forteca dostaje bonus właśnie odsłonięcia całej mapy.
Nie ma blokad co do czarów czy artefaktów co jest - moim zdaniem - bardzo dobre. Bez tego gra pewnie by się toczyła i toczyła bo armie przeciwnika są na prawdę silne (np. walczyłem przeciwko 250 behemotom). Do tego gracze mają możliwość zbudowania i latania machinami powietrznymi co nadaje tylko smaczku.
Grę ukończyłem 7 miesiąca bo mało kto mi przeszkadzał w rozwoju. Dodatkowo miałem Kyrre ze specjalizacją logistyki a do tego kombinacja odpowiednich artefaktów (znów często zakupione u handlarza w fortecy) w tym Wizard Well + magia ziemi i magia powietrza (4 skoki na mapie pozwalały mi nawet dwa zamki w jednej turze zdobyć) sprawiły że etap podboju był bardzo szybki. Wizard Well dostaje się właśnie na terenie startowym fortecy dlatego uważam że tutaj jest bardzo łatwo. Zwłaszcza że blisko mamy Conflux i możliwość zakupu i magii ziemi i magii powietrza. Dodając do tego dwie biblioteki oraz jedno siedlisko lazurowych smoków daje to bardzo duże ułatwienie. "Fear" lazura jak zaskoczy na 250 behemotach przeciwnika jest nieoceniony:)
Dzięki za dobra rozrywkę, akurat na odstresowanie się. Jak ktoś szuka wyzwania, wyzwania, gdzie każdy krok się liczy to raczej nie ta mapa.
Zaloguj się aby skomentować mapę!