Ciekawe Czasy

Szczegóły

Autor
Tabris
Rozmiar
Bardzo duża (151x151)
Poziom trudności
Średnio zaawansowany
Język
Polski
Podziemia
Nie
Woda
Wielki Kontynent
Fabuła
Nie
Warunki wygranej
Pokonanie wrogów
Warunki przegranej
Utrata wszystkich miast
Graczy ludzcy
6
Gracze komputerowi
0
Wyświetlono szczegóły
2029 razy
Pobrano
2206 razy
Średnia ocena
4.5000000000000000

Bardzo duża mapa, bez chatek misji i z niewielką liczbą zdarzeń, za to z wyroczniami. Gracz zaczyna na jednym z terytoriów, które są różnej wielkości i po opanowaniu okolicy zamku musi zdecydować się na ekspansję. Ważne są miasta neutralne, dzięki nim można wzmocnić swe siły, choć wiele zależy też od podobieństwa stronnictwa. Jak większość map XL i ta umożliwia budowę potężnej armii, a także silnych przedmiotów.

Komentarze

2017-06-10 15:39:33
Ocena: 4

Ciekawa mapa z paroma zdarzeniami, ale mam trochę zastrzeżeń.
Oto one:
- zbytnia losowość miast (chyba) doprowadziła do tego, że gracz czerwony, który wybrał twierdzę, nie mógł uzupełniać swej armii nigdzie indziej, gdyż nie ma nawet zbyt wielu siedlisk stworów, kojarzę namioty nomadów na pustyni i jakieś gniazdo harpii;
- brak możliwości rozwoju umiejętności walka u nie-barbarzyńcy lub nie-łowcy, co wyraźnie premiuje gracza wybierającego te stronnictwa - rozumiem, że walka jako jedyna umiejętność pojawiająca się jest nudna, ale zwiad we wszystkich chatach i przy awansach też, choć przyznam, że na tej mapie jest bardzo przydatny (szczególnie znajdywanie drogi) ze względu na jej rozmiar i przede wszystkim ogromne tereny bagienne, śniegowe, pustynne i wulkaniczne;
- za dużo kopalni surowców, których przez kilka miesięcy nagromadzić można kilka setek, a nawet ponad tysiąc, a za mało kopalni złota, co powoduje kilkanaście niekupionych hydr lub innych stworów 4 poziomu, nie wspominając nawet o tych niższych;
- gracz zielony i fioletowy mają niekomfortowe położenie względem innych graczy, w dodatku z najgorszymi do poruszania się terenami, co naraża ich na ataki z dwóch stron stosunkowo szybko, (wiadomo, że na takiej mapie ktoś musi być na środku, ale może rzeka właśnie mogła by być naturalną barierą odgradzającą takiego gracza z jednej strony, a nie płynącą przez środek bagien, bardziej radykalną mogłyby być góry o południkowym przebiegu z ewentualnymi przejściami dobrze chronionymi np. przez dżiny;
- bliskość stolicy niebieskiego gracza w porównaniu z innymi położonymi na skrajach mapy (pomarańczowy i jasnoniebieski nie do końca, ale i tak bardziej);
- zdarzenia kończące się na dniu nr 100;
- niestety komputer nie odczuł zbytnio dopakowania, a jeden (jasnoniebieski) nawet mimo przejęcia mojej stolicy gracza niebieskiego i zbudowania w niej siedliska tytanów, a także posiadania kościanych smoków w dużej liczbie, dzięki trafieniu z najbliższym miastem swego stronnictwa jako jedyny...
Moim zdaniem lepiej wybrać jakie miasto ma jakie stronnictwo, gdyż potem gra jest bardzo nierówna. Komputer fioletowy jako przystań zajął jedynie najbliższe miasto i chyba nigdy(!) nie zapuścił się poza teren bagien. Ale wiadomo, że jednostki życia (jak i akademii zresztą) do szybkich nie należą, a poruszanie się po bagnie bez znajdywania drogi to katorga. Dla fioletowego gracza tylko chaos.

2017-06-11 17:22:15
Ocena: brak

Pozwolę sobie odpowiedzieć na te uwagi:
-Losowość stronnictw na pewno jest warto zachowania, zwłaszcza, że każda z kombinacji stronnictwo-kolor ma swoją oryginalną wersję wstępu.
-Umiejętność walki została zbalansowana, sami barbowie i łucznicy nie mogą mieć łucznictwa/walki wręcz dzięki temu nie stają się takimi maszynkami do zabijania jak normalnie. Zarzutu o promowanie odkrywanie nie rozumiem, skoro sam stwierdziłeś, że jest to sensowne. Dodam, że każdy z graczy ma szansę na odkrywanie proporcjonalne do trudności terenu na jakim zaczyna.
- co do ilości kopalni faktycznie jest ich dużo, ale co do tych złota celowo postarałem się by było ich jak najmniej. Fakt, że złota ma się za mało by móc wykupić wszystkie stwory uważam za pozytyw, bo wymusza to kombinowanie i strategię.
- zielony i fioletowy mają trudniej, ale z drugiej strony ich wrogowie na tyle powolnie zajmują swoje krainy, że mają czas urosnąć w siłę i dokonać ekspansji. Lawa nie jest trudnym terenem, ma karę 25%, mniejszą niż lód i pustynia.
-niebieski ma stolicę pośrodku krainy, co ułatwia mu ekspansję, ale i chroni przed atakiem od strony wody.
-co do zdarzeń nie jest ich dużo (o czym lojalnie informuje w opisie mapy w Krypcie, ale i tak jest ich więcej niż w 90% map od Heroes IV.
-generalnie SI jest na tyle głupie, że łatwo je pokonać na co wpływ mam niewielki. Fakt, że było na tyle silne by zająć stolicę i rozbudować swe siły wynika w dużej mierze z wzmocnienia finansowego i nie tylko.
Fioletowy ma w pobliżu bagienną karczmę, która niweluje bagienne utrudnienie. Dodatkowo ma łatwość w nauce Odkrywania. Generalnie jak wynika z moich doświadczeń, a CC przechodziłem kilkanaście efekty bywają skrajnie różne w zależności od stronnictwa, bliskości gracza ludzkiego, a czasem zwykłego przypadku.

2017-06-20 23:03:39
Ocena: brak

Dzięki za odpowiedź. Jednakże mój bohater z walką wręcz był i tak w sumie maszynką do zabijania, gdyż sam pustoszył armie wrogów, a nawet zdobywał zamki, a jak mu nie wyszło uciekał nie tracąc żadnych stworów czyli kasy.
Rozumiem te kopalnie złota, ale ja czuję się przytłoczony setkami niekupionych stworów, a wolałbym jakby brakowało siarki czy klejnotów, np. 3 kopalnie. Głupi poza brakiem behemotów na mojej mapie jest brak czarnych smoków, bo kompy zbudowały wszędzie siedliska hydr nim zdążyłem zająć jeden z 3 azyli.
Ale bagna są definitywnie najgorsze i powinny być na boku mapy jak jest to w przypadku śniegu. Nie wiem jak można atakować na mapie niemal bez morza morzem. Żeglarstwo to strata doświadczenia na tej mapie. Żeglować to można z czapka marynarza - wtedy atak na miasto nadmorskie rzeczywiście może zaskoczyć wroga.
Chyba nie przejdę tej mapy rozgrywanej trzema graczami, akurat wszystkimi z góry mapy. Opisy na plus.

2018-09-28 13:28:38
Ocena: 5

Grałem stronnictwem chaosu o kolorze czerwonym na poziomie zaawansowanym. Jest to bardzo dobra mapa bitewna ze względu na aktywnych przeciwników, choć nie wszyscy radzili sobie równie dobrze. Bardzo sprawnie odbijali swoje miasta, z drugiej strony tylko raz gracz zielony zagroził mojemu miastu startowemu. Przez pierwsze 2-3 miesiące przeciwnicy byli ode mnie mocniejsi i szybciej rozbudowywali armie (cotygodniowe dopakowywanie ich złotem i surowcami, choć dość skromne, zrobiło swoje). Po pierwszych krytycznych miesiącach zacząłem im dorównywać ale i tak nie raz musiałem uciekać stwierdzając ich przewagę. Nie walczyłem na swoim terenie startowym, tu było ogólnie bezpiecznie, ostra walka zaczynała się gdy zacząłem zdobywać wrogie tereny i miasta. Otwarta konstrukcja mapy sprawiła, że wrogowie atakowali z różnych stron, odbierali co ich i dopiero jak zbudowałem 3 solidne armie (dwie do podbojów i jedna broniąca mych najważniejszych miast) mogłem liczyć że utrzymam co zdobyłem. Zdarzenie wzmacniające bohaterów znajduje się przy ich miastach startowych więc dopóki nie zająłem tych miast, mogłem liczyć na ciągły napływ mocnych przeciwników. Losowy przydział dodatkowych miast sprawił, że jako drugie dostałem miasto życia. Losowość zaliczę na plus, dzięki temu miałem jedną armię opartą na siłach chaosu, drugą życia. Dwa takie same miasta zbyt szybko pozwoliłyby mi zbudować niezwyciężoną armię i gra stała by się nudna. Granie dwiema odmiennymi armiami było ciekawe. Obiektów wzmacniających bohaterów nie ma zbyt dużo i mój najmocniejszy bohater osiągnął ostatecznie poziom 24. To, plus zablokowana umiejętność walki sprawiło, że nie stawali się supermenami i każdy zdobyty przez nich progres (nowa umiejętność, punkty statystyk, przedmioty wzmacniające) cieszył. Jeśli chodzi o surowce i ogólnie ekonomię, mapa to standard. Czyli przez pierwsze miesiące wszystkiego brakuje potem na wszystko starcza z nawiązką. W większości map w które grałem, przychodzi moment przełomowy, gdzieś w 2/3 czasu gry, a czasem wcześniej, kiedy przeciwnicy na tyle względem mnie słabną, że pokonanie ich to tylko formalność. Tutaj nawet pod koniec wrogowie mieli siłę. Np. walczyłem z armią mającą bohatera na dwudziestym poziomie, ponad 20 kościanych smoków, ponad 20 czarodziejskich smoków, 50 cyklopów i sporo istot niższych poziomów. Lub z inną: rycerz lvl 15, 50 ptaków gromu, 35 aniołów, 80 mnichów i 50 cyklopów. Jeżeli wrogowie w jakimś aspekcie niedomagali to tylko z winy słabej SI. Np. jako, że mapa jest rozległa, wszędzie można było spotkać szwendające się po mapie stwory bez bohaterów, które nic konkretnego nie mogły osiągnąć. Ogólnie mocnych przeciwników miałem dwóch: zielony od wschodu i pomarańczowy od południa. Inni nie mogli się do mnie przebić, na moje tereny docierały tylko resztki ich armii bez znaczącej siły. Dopiero gdy wchodziłem na ich tereny potrafili się konkretnie bronić, szczególnie skutecznie odbijali swe dodatkowe miasta dopóki nie zdobyłem ich głównego miasta. Mimo, że przeciwnicy nie byli w drużynach, każde stronnictwo potrafiło utrzymać siłę i byli jakimś tam wyzwaniem. Na innej mapie tego samego autora pt. ,,Dziedzictwo" przeciwnicy radzili sobie gorzej, niektórzy wykańczali się bez mojego udziału. Scenariusz choć ma na początku fabułę, solidnie nakreśloną, jest ona tylko wprowadzeniem do typowej mapy bitewnej. Na duży plus zaliczę ciekawe opisy poszczególnych krain. Kilka zdarzeń na mapie cieszy lecz są tylko skromnym ubarwieniem. Artefaktów można zdobyć sporo, nie ma jednak tych z dodatku Gathering Storm. Pokonanie każdej solidniejszej, wrogiej armii pozwala się obłowić w mikstury, zwoje i pergaminy oraz artefakty. Dobrze jest kontrolować południowo zachodnią pustynię gdzie jest blisko siebie smocze miasto i piramidy i regularnie zdobywać dużo mocnych artefaktów i złota. Irytuje mnie jak na każdej praktycznie mapie rozrzucenie wyroczni danego koloru po całej mapie. To powoduje, że ich skarby zdobywa się w późnej części gry kiedy można się już bez nich obejść. Móc zdobyć w pierwszych miesiącach choć jeden potężny artefakt, to by było coś. Dobrym pomysłem jest zatem w miarę wcześnie kupić zwiadowcę i wyszkolić w ukrywaniu się. Wtedy można takiego wyznaczyć do konkretnego zadania odnajdywania wyroczni. Podstawowe plusy:
- wzorowo wyglądający teren, duża szczegółowość i różnorodność,
- dobrze radzący sobie (jak na Heroes4), aktywni przeciwnicy,
- fabularny wstęp (lepsze to niż nic),
- mapa odpowiednia by z przyjemnością zagrać więcej niż raz.
- spore lecz nie przesadzone możliwości rozwoju bohaterów.
Minusy:
- mimo niewątpliwych plusów jest to typowa mapa bitewna, wybijająca się na plus względem większości sobie podobnych, lecz bez ciekawych rozwiązań w mechanice rozgrywki czy fabule.
- tekst zwycięstwa wyświetla się gdy wyeliminujemy wszystkich przeciwników. Nawet pod koniec gry po całej mapie szwendają się niedobitki wrogich stronnictw i wybić wszystkich jest trudno. Myślę, że w większości przypadków wygrana nastąpi po zajęciu wszystkich miast a wtedy tekstu się nie ujrzy.

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz. To potrwa tylko chwilę.