Wiedźmin - Hołd
Winds of War
Mapa wiedźmin - hołd to świat wiedźmina stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego, na mapie możemy grać jako: Czerwony-Skellige, Niebieski - Temeria, Zielony - Brokilon, Pomarańczowy - Nilfgaard, Fioletowy - Dziki Gon, Seledynowy - Wiedźmini. Mapa nie zawiera fabuły, można grać na hot-seat.
Gracze komputerowi otrzymują na start dodatkowe wojsko i/lub zasoby. Nilfgaard zaczyna bez zamku, zaś Dziki Gon w podziemiach.
Proponuję również grać wiedźminami bez użycia jednostek, ponieważ po całej mapie rozsiani są towarzysze Geralta, których trzeba uwolnić z więzień.
Prosiłbym o zgłaszanie wszelkich błędów w komentarzach.
Jeżeli ktoś chce zagrać w mapkę solo to proponuję seledynowego lub ewentualnie któregoś z trójki zielony, niebieski, pomarańczowy - czerwonego i fioletowego polecam omijać i zostawiać sztucznej "inteligencji" gdyż mają spokój w początkowych fazach rozgrywki i są najmocniej dopakowani.
- nie mogłem zakotwiczyć na wysepkę na północnym zachodzie gdzie feniksy bronią pierścienia rac, tak aby zaatakować wroga, choć w edytorze widać, ze jest tam miejsce na desant,
- koło miasta Maribor nie można się dostać do złotego pawilonu i wieży z kości słoniowej,
- bohatera w więzieniu nad miastem Vengerberg można uwolnić bez odblokowywania posterunku.
- dwie wrogie armie zablokowały się pod mostami. Oceniam mapę na 5. Fakt, tyle lat po premierze gry, mapa bez fabuły, ciekawych zadań, bohaterów ze swoją historią, zaskakujących rozwiązań, będąca typową choć nie koniecznie sztampową mapą bitewną nie robi szczególnego wrażenia. Ale niech będzie naciągane 5 za to, że jeszcze chce się komuś tworzyć konkretne mapy w które można zagrać bez większych narzekań.
Co do wyglądu mapy to gdy pierwszy raz odpaliłem ją w edytorze było słabo - wydawała mi się pustawa i płaska a miejscami brzydka ale podczas rozrywki wyglądało to nieco lepiej a przynajmniej miałem lepsze odczucia - minimapki wyglądają ładnie (odwzorowanie świata na powierzchni i medalion jako podziemie) ale to zapewne zasługa specjalnego programu dostępnego już od dawna w sieci. Zapełnienie terenu czasami stoi na przyzwoitym poziomie ale są miejsca na które autor chyba nie miał pomysłu i zapełnił je losowymi lokacjami. Ciekawe kompozycje lokacji tworzone są przy miastach znanych z uniwersum wiedźmina - budynki i okolica miast są upodobniane do oryginalnych.
Sama rozgrywka jest raczej klasyczna - zacząłem pod czerwonym sztandarem rozbudowałem miasto podszkoliłem bohatera i udałem się na kontynent gdzie podbijałem kolejne miasta ( głównie od kolorowych przeciwników - niektórych neutralnych miast nie odbiłem do końca gry - wydawało się to nieopłacalne). Niebieski gracz nie ugrał nic i padł pierwszy, pomarańczowy plątał się małymi oddziałami po środku mapy i padł jako drugi, seledynowy który reprezentował wiedźminów był dla mnie niezauważalny - eliminacja nastąpiła gdy otwarłem jedną z bram klucznika i pokonałem bohatera Eskel na 7 poziomie... . Zielony to gracz z którym biłem się w pierwszej kolejności ale uciekł mi mały oddział 1 poziomowych stworzeń, znalazłem go na północy mapy jak pływał w wąskich kanałach pomiędzy lądem - udało mi się go dogonić i dobić jako czwartego. Jedynym realnym zagrożeniem był Fioletowy który nawet przybył na powierzchnie silną armią i to w takim momencie gdzie mógł mi realnie zagrozić - zajął mi dwa słabo rozbudowane miasta - gdy ja zaczynałem przygotowania do obrony trzeciego miasta i byłem pewny że wróg uderzy w to miejsce nic się nie stało ... . Okazało się że owa armia zablokowała się na podwójnym moście przy mieście Kerack (statek "pływał" na moście a nie pod nim i był nieruchomo dopóki nie postanowiłem go zniszczyć). Reszta fioletowej armii była silna ale nie wychyliła nosa z podziemi a ja mając pod kontrolą całą powierzchnie wysłałem do podziemi 2 silne armie i rozprawiłem się z fioletowym graczem który padł jako piąty i ostatni z moich przeciwników - cała rozgrywka zajęła mi nieco ponad 9 miesięcy - mapki nie czyściłem a z wyroczni skompletowałem tą najmniej wartościową z płaszczem Neenera. Gracze komputerowi są wzmacniani ale to właśnie fioletowy ma najmocniejsze wsparcie surowcami i jednostkami a do tego ciężko się do niego dostać i może rozwijać się w spokoju. Nie wiem jak mapa wypada na multi ale na moje oko może okazać się po prostu niezbalansowana (choćby start czerwonego gracza - im trudniejszy poziom mapy tym więcej berków się do nas przyłącza - skrypt jest skopany bo walczymy z nimi ale zawsze można wysłać jednego swojego berka a następnie się poddać za 20 złota a oddział który się przyłączył zostaje a my nie tracimy swoich, w tym samym czasie pomarańczowy natomiast zaczyna bez miasta a wraz ze wzrostem poziomu trudności wzrasta obrona neutralnych)
Podsumowując - mapka jest ok, można w nią zagrać i ukończyć, jest solidna i w miarę schludna. Czwórka z minusem to według mnie adekwatna ocena jak na dzisiejsze realia.
Zaloguj się aby skomentować mapę!