7 Days Quest

Szczegóły

Autor
Nieznany
Rozmiar
S (36x36)
Poziom trudności
Niemożliwy
Język
Angielski
Woda
Wielki Kontynent
Fabuła
Nie
Warunki wygranej
pokonanie wszystkich wrogów
Warunki przegranej
utrata wszystkich bohaterów i zamków
Graczy ludzcy
6
Gracze komputerowi
0
Wyświetlono szczegóły
370 razy
Pobrano
116 razy
Średnia ocena
3.5000000000000000

Mapka z materiałów promocyjnych do Heroes of Might & Magic II - The Succession Wars.
Jest to niewielka arena na wyspie. Lądujemy bohaterem wybranej frakcji wraz z armią na wybrzeżu i naszym celem jest przetrwanie i pokonanie wszystkich przeciwników. Każdy zakątek niewielkiego skrawka lądu jest zagospodarowany, gdyż na wyspę zamieszkują różnoracy wrogowie i potwory, można znaleźć kilka obiektów i artefaktów, a nawet jest jedna kopalnia. Taktyk jest sporo, ponieważ bliskość przeciwników zmusza do główkowania i mądrego wykorzystywania wszystkiego na co natrafimy. Balans wydaje się nieodpowiedni, gdyż niektórzy bohaterowie giną już pierwszego dnia rozgrywki. Nie ma żadnych miast, toteż istnieje limit czasowy siedmiu dni.

Komentarze

2017-03-25 21:10:32
Ocena: 4

Widzę mały błąd w opisie: gracze ludzcy powinno być 6
Możliwy jest więc multiplayer.
Pozdrawiam :)

2017-03-30 16:50:16
Ocena: 3
Recenzja

Pomysł na mapę bardzo ciekawy, niestety wykonanie ciut gorsze. Przyczepić się muszę przede wszystkim do balansu, który mocno premiuje niektórych graczy, a innych po prostu upadla. Zielony (barbarzyńca) w większości rozgrywek jest największym killerem, wdeptującym bez strat swoich wrogów w glebę, podczas gdy niebieski (czarnoksiężnik) bez gargulców i gryfów, za to z hydrami, jest tragicznie wolny, do tego posiada tak przydatne na tej mapie umiejętności jak (poziom mistrzowski): Finanse, Nekromancja, Mądrość, Zwiad, Logistyka (2 z 5 umiejek Zielonego to z kolei mistrzowskie Łucznictwo i Dowodzenie...). Muszę też zwrócić uwagę, że komputer często rozstrzyga bitwy między SI bez strat dla jednej ze stron, co sprawia, że nawet jeśli unikniemy wszystkich walk i na koniec staniemy oko w oko z ostatnim antagonistą, istnieje spore niebezpieczeństwo, że jego wojska nie tylko nie będą różnić się od tych, z którymi startował, ale nadto będzie miał nad nami przewagę kilkunastu poziomów. Jeśli dodatkowo jest to zielony - cóż... bywa i tak. W zasadzie za każdym podejściem na impossible :P

Którymkolwiek byśmy graczem nie grali (no, może poza zielonym barbarzyńcą), nie jesteśmy w stanie sprostać z naszą armią więcej niż jednemu przeciwnikowi. A taki niebieski ze swoim początkowym wojskiem nie może sprostać nikomu :P Z tego też względu gra polega głównie na unikaniu walki, póki na planszy nie zostanie ostatni z wrogów i liczeniu na łut szczęścia - jeśli wrogowie się powybijają, zadając sobie duże straty, a my na przykład dodatkowo przyłączymy neutralne stworzenia - wygraliśmy. Gorzej, jeśli to oni przyłączą, np. paladynów :P Irytowało mnie też to, że AI za wszelką cenę stara się wsiąść na jeden z rozlicznych na planszy statków, a gdy już wyruszy w rejs dookoła wyspy, to przy 7-dniowym limicie czasowym możemy restartować poziom :P

Na poziomie impossible udało mi się wygrać tylko grając zielonym...

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz. To potrwa tylko chwilę.