Cztery Królestwa

Szczegóły

Autor
Zurtis
Rozmiar
Mała (37x37)
Poziom trudności
Zaawansowany
Język
Polski
Podziemia
Tak
Woda
Wielki Kontynent
Fabuła
Nie
Warunki wygranej
Pokonanie wrogów, lub bycie jedynym posiadaczem miast przez 3 dni z rzędu.
Warunki przegranej
Utrata wszystkich miast i armii.
Graczy ludzkich
4
Graczy komputerowych
0
Wyświetlono szczegóły
137 razy
Pobrano
26 razy
Średnia ocena
3.0000000000000000

Cztery Królestwa zerwały swój sojusz i teraz rywalizują miedzy sobą, kto pierwszy podbije centralna część krainy, kto pokona swych sąsiadów? Może to będziesz ty?

Komentarze

2022-11-19 21:41:09
Ocena: 3

Jeśli ktoś jeszcze grywa w multiplayer w H4 to ta mapa będzie się do tego nadawała znakomicie. Duże możliwości wszechstronnego rozwoju bohaterów, sporo artefaktów do zgarnięcia z banków stworzeń i leżących luzem. Każdy z graczy ma to samo i tyle samo na swoim terenie startowym ale losowe są siedliska powiązane z graczem, losowe są neutralne stwory broniące skarbów czy obiektów oraz duża część samych skarbów co sprawia, że przydział dóbr jest sprawiedliwy ale też występuje przyjemna nuta losowości.
Mapa wygląda ładnie. Mimo najmniejszego rozmiaru tereny są zróżnicowane, okraszone detalami a choć każdy gracz ma u siebie takie same obiekty przygody to są inaczej porozmieszczane co pogłębia wrażenie zróżnicowania.
W grze singleplayer mapa ma niestety jeden podstawowy minus: niewzmacnianych w żaden sposób graczy sterowanych przez komputer. Każdy powinien od razu się domyślić co to oznacza. (grałem na poziomie zaawansowanym) A więc chodziłem sobie spokojnie po mapie nie niepokojony przez żadnego z kolorowych rywali. Walczyłem z neutralami, zdobywałem sobie kolejne skarby, rozwijałem bohaterów, udało się mi doprowadzić trzech z głównej armii do poziomu 28. Raz tylko na środku mapy, na powierzchni natrafiłem na pomarańczowego, na tyle słabego, ze po kilku rundach walki zwiał. Co robiła reszta? Krzątała się po swoim terenie startowym z różnym skutkiem gdyż nawet nie byli w stanie odbić wszystkich ,,swoich” kopalń i skarbów z rąk neutrali. Gdy pojawiałem się na ich terenach stali sobie grzecznie pod swoimi miastami i w miastach i czekali aż zakończę ich nudny, nieudolny żywot. Można by rzec: taki ,,urok” SI w H4 ale są przecież proste sztuczki aby ją wzmocnić i uaktywnić. Aby mieć frajdę z podbojów miast podbijałem je samymi bohaterami a ostatnie miasto podbiłem tylko jednym bohaterem. Niby główne siły kolorowych wrogów miały finałowo bohaterów na mniej więcej dziesiątym poziomie doświadczenia, po nawet kilkanaście istot 4 poziomu, kilkadziesiąt 3 poziomu i kilkaset poziomu 1-2 jednak to było nic w porównaniu do tego czym już wtedy dysponowałem ja. Wspomnę przy tym plus jaki daje mapka czyli możliwość stworzenia superbohatera, jednoosobowej armii. Granie takim jednym herosem może ubarwić i utrudnić mało wymagającą rozgrywkę. Autor umieścił na mapie nieco klejnotów wzmacniających plus do tego jest możliwość szybkiego wyszkolenia bohatera wojownika i spora szansa zgromadzenia mocnych artefaktów jak zbroje, bronie, pierścienie.
Na plusik zaliczę jeszcze wyrocznie (złota i brązowa) skrywające grala oraz laskę z martwego drzewa która można zamienić z w jednej z questchatek na większy pierścień negacji.
Same questchatki dobrze, że są ale nie oferują żadnych ciekawych przygód, fabuły, tylko kilkuwyrazowe komunikaty jaki warunek masz spełnić aby dostać coś w zamian. Zdarzenia w questchatkach są niechlujnie wykonane w okienku skryptu wyzwalanego przez co po wykonaniu zadania w questchatce, formalnie nie jest ono zaliczone. Klikając na ,,zaliczoną” chatkę albo w nią wchodząc nadal wyświetla się komunikat warunku do spełnienia. Do tego czy naprawdę tak trudno przyznając w questchatce nagrodę wybrać ,,wyświetl komunikat” a nagrodę ustalić w znajdującym się poniżej okienku ,,czynności podrzędne”? Wtedy przy otrzymaniu nagrody poniżej tekstu wyświetlają się ładne i czytelne grafiki otrzymanej nagrody.
Z ciekawszych wyzwań byli tzw. ,,watażkowie” ale dlaczego autor nie zdecydował się dać im jakiejś szkoły magii aby działali aktywnie na polu bitwy? Jeden z nich, łucznik, miał zaznaczone wszystkie zaklęcia tylko co z tego skoro nie znał żadnej szkoły magii.
Ogólnie mapka średniawa choć z potencjałem na coś lepszego. No ale ocenę daję za to co jest a nie za to co mogłoby być jakby autor bardziej się przyłożył.

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz. To potrwa tylko chwilę.